środa, 19 października 2011

SŁOŃSK - PARK NARODOWY " UJŚCIE WARTY "cz I

Powiedziałam do córki, że osobie która wymyśliła Uniwersytet Trzeciego Wieku należy się nagroda.
To dzięki UTW my, emeryci, nie siedzimy  samotnie w domu.Wspólnie spędzamy miło czas.
Ponieważ należę do Klubu Turystycznego przy UTW to jeszcze zwiedzam przepiękne zakątki naszej ziemi lubuskiej.Od wiosny byliśmy już w czterech parkach krajobrazowych,a w miniony poniedziałek zwiedziliśmy
południową część Parku "Ujście Warty".
Naszą wycieczkę rozpoczęliśmy od zwiedzania Słońska.
Przewodnik pokazał nam pozostałość po zamku ,który zbudowali magdeburscy joannici w latach 1420-1429.
                                                 Zamek spłonął w 1975r.

Dziś są to same mury bez stropów,
                        które, jak widać , w każdej chwili mogą się zawalić.

W centrum Słońska znajduje się  gotycki kościół  z 1474-1508r .

W kościele znajduje się piękny alabastrowy ołtarz.
         
Obok , zdjęcie naszego papieża Jana Pawła II

Za ołtarzem herby.
                                 Nasz szef z przewodnikiem.

                                                         Ja z  Elżbietą.
ł.
Kościół bardzo nam się podobał.
Z zainteresowaniem słuchaliśmy przewodnika.

                               Przed plebanią  spotkaliśmy księdza proboszcza,
                                        który chętnie odpowiadał na pytania naszych koleżanek.
Podbił też nasze pamiątkowe notesiki (mój leży na stole-biały z czerwonym kwiatkiem).
Tu,jestem winna kilka słów wyjaśnienia.Prawie wszyscy mamy takie notesy(ja swój dostałam od Janeczki) .Zbieramy w nich pieczątki z miejsc które zwiedzamy.Okazuje się ,że przewodnicy,hotele , kancelarie parafialne itd mają pamiątkowe pieczątki turystyczne.
                                                               
Po zwiedzeniu kościoła poszliśmy zwiedzić Wystawę Pamiątek Regionalnych w Słońsku.
Pomieszczenia małe ale dużo eksponatów Przewodnik bardzo ciekawie opowiadał ich historie.
                        Tu pokazuje nam koran ,o niespotykanie małych wymiarach.

                                    Krysia i Terenia oglądają z zaciekawieniem "szczęśliwy but".

W pomieszczeniu wystawy na honorowym miejscu znajduje się księga z Rezolucją NN 2005.

                ....w trosce o pokój na świecie,dla nas i dla przyszłych pokoleń....


.                                          Wszyscy podpisaliśmy się pod rezolucją .      
                                         
                                            OBY NIGDZIE I NIGDY

Takim poważnym akcentem kończę ten post.


O parku "Ujście Warty " napiszę w nowym.
Kartka z notesu:))

Pozdrawiam serdecznie:))

poniedziałek, 17 października 2011

WYPRAWA ROWEROWA 18



Trasa: Świebodzin-Rozłogi- Wilkowo-siedlisko Krzemionka-Ługów-Świebodzin

Niedziela 15 październik. Słońce świeci ale jest chłodno.W nocy był  pierwszy przymrozek.
Stawiliśmy się, jak zawsze, na miejscu zbiorki. . Postanawiamy jechać krótką trasą.
W czasie jazdy robimy kilka korekt i wyszło jak zawsze ponad 20km(dokładnie 23km).


Jedziemy polną drogą w kierunku Rozłóg.


Na chwilę zatrzymujemy się pod znajomym dębem w Rozłogach.


Ruszyliśmy w kierunku ścieżki rowerowej , którą dojedziemy do Wilkowa.

Następny przystanek na naszej owocowej alei.

                               
                          Tym razem to gruszki nas "zatrzymały".Były duże  i smaczne.


Z alei skręciliśmy w polna drogę przylegającą do lasu.

Tu zatrzymaliśmy się na tradycyjny łyk kawy.

W niedzielę mieliśmy solenizantkę, Jadwigę. Odśpiewaliśmy " sto lat"
                           
Wręczyliśmy kwiaty(trochę mało tych kwiatów,ale cóż jesień)

                                   Jak widać Jadzi podobały się te drobne kwiatki.
Podczas przerwy ,jak zawsze,u nas  wesoło.

Ignacy znalazł jednego grzybka.
Żartom i opowieściom nie było końca.
Mimo słońca ,czuło się jednak chłód.
Rowery ładnie prezentowały się pod drzewami ,ale trzeba było je wziąć i ruszać dalej.
Muszę przyznać, że po drodze,trochę się obijałam. Zdjęcia robił przede wszystkim Andrzej.
Droga którą wracaliśmy.

                                           
                                         Piękne  jesienne-puste pola.

                                     
                     Przy tym wiadukcie jeszcze nie byliśmy .

                               Alicja zaproponowała,żeby poczekać na pociąg.
Dobrze wiedzieliśmy ,że propozycja Alicji to żart.
Jeszcze  jedno zdjęcie i powrót do domu.
Słońce jesienne, mimo ,że nie grzeje już tak jak latem, jest bardzo ostre co widać na zdjęciach.