wtorek, 14 października 2014

Wyprawa rowerowa XX / 2014r- jezioro Niedźwiedno

Dzisiejsze  niebo pokryte jest szarymi chmurami , a ziemia mokra od deszczu.
Jest ciepło, co daje nadzieję, że gdy rozejdą się chmury, zaświeci słońce to znów będzie złota Polska jesień.
W minioną niedzielę była piękna pogoda.
Pojechaliśmy na spokojną jesienną wyprawę.
Trasa: Świebodzin - Jezioro Niedźwiedno - Świebodzin.
Jadąc w kierunku Ołoboku nie ominęliśmy ścieżki rowerowej.
Nie jest jeszcze oddana , ale  pierwszy odcinek jest już przejezdny.

Na tym odcinku ścieżka prowadzi w las
                                     szum samochodów został z boku,
                                 a my mogliśmy zachwycać się widokiem.
Przed Ołobokiem skręciliśmy . Dróżką przez i pod  lasem mieliśmy dojechać do jeziora .
Lubię jeździć leśnymi ścieżkami. Zawsze zauważy się coś ciekawego.
Tym razem  zwróciła moją uwagę kora brzozy.
           Z tej strony wygląda ciekawie, ale po drugiej stronie.
                     Jak dla mnie- to mały niedźwiadek obejmujący drzewo.

Droga przez las skończyła się i skręcając zobaczyliśmy ,że zniknęła ścieżka pod lasem.
Gospodarz  rozpędził się i zaorał pole aż do samego lasu.
Tylko gdzie niegdzie został ślad ścieżki.
 Trochę idąc trochę jadąc dotarliśmy nad jezioro.
                                      Było pięknie
                                         , cicho i spokojnie.
                                Na polance wypiliśmy kawę.
                                   Czas mijał nam bardzo szybko.
                             W między czasie odśpiewaliśmy STO LAT Jadzi,
                                  Andrzej i Fred pokazali nam miejsca w których wędkują.
Po prawie godzinnej przerwie, na której ustaliliśmy ,że w przyszłą niedzielę zrobimy oficjalne zakończenie tegorocznego sezonu, ruszyliśmy dalej.
Planowaliśmy , że do Świebodzina dojedziemy już bez żadnej przerwy, ale
    zatrzymała nas przepiękna ściana przebarwionych jesiennie liści dębów.
      Po krótkiej sesji zdjęciowej ruszyliśmy dalej.

Jak zawsze na koniec pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających:))

wtorek, 7 października 2014

Wyprawa rowerowa XIX / 2014 r

Tegoroczna jesień pozwala nam  organizować kolejne wyprawy rowerowe.
W minioną niedzielę planowaliśmy pojechać  do lasu na grzyby.
Grupę prowadzić miał szef czyli Andrzej. Okazało się jednak ,że od świtu był na zawodach rybackich i nie zdążył na naszą wyprawę.
Była z nami Jadzia która równie dobrze zna lasy więc spokojnie ruszyliśmy.
Po drodze okazalo się jednak , że prawdopodobnie ma przebitą dętkę. Nie pomogło  dopompowywanie powietrza.
Jadzi nie pozostało nic innego jak wrócić do domu. Oczywiście zarówno Jadzi jak i nam było smutno, ale co zrobić. Siła wyższa.
Ja oczywiście robiłam zdjęcia dokumentując tą niespodziewaną sytuację.
Okazało się jednak , że tego dnia to nie koniec niespodzianek. W połowie wyprawy , po zrobieniu wielu zdjęć odkryłam, że pstrykam "sobie a muzom".
Już drugi raz zdarzyło mi się, że pamięć z aparatu została w komputerze. Co zrobić starość nie radość - jak mówi przysłowie.

Postanowiliśmy pojechać do lasu w okolicach Lubogóry, nad jezioro Niedźwiedno.
Musieliśmy jednak zmienić plany.Przy jeziorze skończyła się ścieżka.
Ponieważ  nikt z nas nie znał lasów więc zrezygnowaliśmy z grzybobrania.
Pojechaliśmy przez Ołobok do Łąkie nad jezioro Trzeboch.

Tu wypiliśmy naszą niedzielną kawę.
Pogoda była piękna więc nie spieszyliśmy się z odjazdem z tak urokliwego miejsca.
                                            Cisza spokój .
Przed odjazdem jeszcze zdjęcie pod rozłożystym dębem.
                                               A ja  wciąż "robię" zdjęcia.
Jadąc w kierunku Chociul zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilę w znanym nam lesie i o dziwo mimo późnej pory jak na grzybobranie, każdy z nas znalazł kilka.

                                  Irenka  piękne sowy i kilka podgrzybków.
                                         Uśmiech Ali mówi ,że jest zadowolona.
Z naszych grzybów obiadu nie będzie ale  jako dodatek do sosu w sam raz.

Wszystkie zamieszczone tu zdjęcia są wykonane przez Elżbietę.(dobrze, że miała aparat).
Na zakończenie jeszcze kolory jesieni uchwycone przez Elę.
Mimo wielu niespodzianek wyprawę uważam za udaną.
Przejechaliśmy 25km.
Trasa: Świebodzin - Lubogóra - Ołobok - Łąkie - Chociule - Świebodzin.


Pozdrawiam wszystkich odwiedzających:))