Pokazywanie postów oznaczonych etykietą portrety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą portrety. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 września 2014

Portrety wnuków.

Za oknem jesień, zimno i od rana mżawka. Nie jestem na spotkaniu w Klubie Turystycznym bo pilnuję przeziębioną wnuczkę. Sama też  nie jestem zdrowa. Wydaje mi się , że w tym roku zdarza mi się to zbyt często, czyżby zmniejszyła mi się odporność?
Obiecałam sobie, że w okresie wakacji namaluję portrety moich wnuków. Dwa z nich pokazałam już w lipcu KLIK.
Dziś pokazuję pozostałe dwa. Namalowałam je już w sierpniu , ale jakoś tak zeszło.
                                                To mój najstarszy wnuczek.
                                              a tutaj najmłodsza wnuczka.
Portrety dziewczynek wiszą już na honorowym miejscu.

Portrety wnuków też już oprawione pojechały do domu córki.
W tym roku spróbowałam również swoich sił w napisaniu wierszy.Jeden już pokazałam KLIK
Dzisiaj pasuje ten.
1    
                Moim wnukom

Nie opowiadam im bajek
Bo lubią telewizję,
Kolorowe filmiki
                .....  Jestem w pobliżu.
Nie opowiadam im bajek
Bo to już duże dzieci,
Rysują , malują
Wspólnie się bawią i grają.
              ....... Jestem w pobliżu.


Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających:))



wtorek, 22 lipca 2014

"Pozytywne" zakręcenie.

"Co się dzieje jak na blogu nic się nie dzieje? 
Ano życie się dzieje, takie realne i w dodatku tak intensywne, że nie ma kiedy przysiąść żeby coś napisać:))" -to słowa Star  napisane na  blogu(klik)

Życie się dzieje. U każdego z nas inaczej ale fajnie , że się dzieje ,że jest ,że trwa.
Od kiedy mam wakacje moje ,życie zwolniło tempo. W niedzielę  nie byłam nawet na wyprawie rowerowej. 34st w cieniu to dla mnie za dużo na jazdę rowerem, a nawet na siedzenie na plaży .
Owszem mam za sobą dwa wyjazdy : w czerwcu byłam na jednodniowej wycieczce w Forst, a w lipcu na kilkudniowej w Bawarii.Z obu wycieczek mam mnóstwo zdjęć i  na pewno napiszę o nich posty, ale jeszcze nie dzisiaj.
Od pewnego czasu postanowiłam ,że  podczas wakacji namaluję moje wnuki.
Zaczęłam od młodszego wnuczka.
Ogólnie jestem zadowolona.Mojej córce też się podoba . Obie widzimy podobieństwo, ale niestety nie podoba się mojemu wnukowi. Myślę, że dlatego że wygląda tu poważniej niż jest w rzeczywistości.
Mimo , że mój namalowany wnuczek nie był zadowolony , nie zraziłam się.
Zabrałam się do namalowania starszej wnuczki.
Tym razem wszyscy w domu uznali ,że udało mi się uchwycić  podobieństwo, a najważniejsze , że podoba się namalowanej wnuczce. Jeszcze trochę muszę nad nim popracować  i zabiorę się za następne.
Został mi do namalowania najstarszy wnuczek i najmłodsza wnusia.
Dobrze, że są wakacje , że nie chodzę nigdzie na konkretną godzinę. Gdy zabieram się za malowanie czas przestaje istnieć. Maluję do momentu, gdy nagle wydaje mi się, że każde pociągnięcie pędzla zniszczy to co już namalowałam. Wtedy wiem , że czas na przerwę. Pozostawiam wszystko na widoku i krążę jak kot koło swojej zdobyczy. Oglądam , odszukuję błędy , niedociągnięcia, robię zdjęcia , porównuję.
W tym czasie zajmuje się też różnymi rzeczami w pokoju: najczęściej robię gruntowne porządki  w bibliotece czy w szafce. Czasem wielokrotnie  ścieram kurze itp.
Najczęściej mija kilkanaście godzin , a nieraz kilka dni za nim jestem gotowa wziąć pędzel do ręki.
Na pewno jestem zakrecona, ale czy pozytywnie?
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających.:))