środa, 18 marca 2020

Pierwszy spacer

Wiem, pewnie dziwnie brzmi ten tytuł - pierwszy....ale tak się właśnie czułam gdy wyszłam dzisiaj na dwór  po tygodniowej przerwie. Jestem w grupie ryzyka, więc siedzę w domu od soboty 7 marca, ale  tydzień temu byłam u moich wnuków i po zakupy w Biedronce . Od tamtej pory zakupy robią mi dzieci a ja siedziałam w domu i co raz bardziej  robiło mi się smutno.
Dzisiaj rano zadzwoniła moja córka Kasia i powiedziała , że muszę wyjść na dwór na którym jest po prostu pięknie, że spacerując na słońcu zwiększę swoją odporność. Mam tylko omijać ludzi.
Miałam trochę obiekcji, ale wyszłam i wzięłam ze sobą aparat.
Było samo południe i rzeczywiście pięknie. Nie musiałam nawet omijać ludzi , bo ich po prostu prawie nie było.
                     Widziałam za to wiele oznak budzącej się do życia przyrody.

              Prim wiodą oczywiście białe stokrotki, które zadarły główki w kierunku słońca.

                                               Widziałam też fiołki
                                  przepiękne fioletowe, a także dużo skromniejsze biała.
     

                                       Z daleka  zauważyłam forsycję

                                         obsypane pierwszymi żółtymi kwiatkami

Patrząc na wierzbę w pobliżu mojego bloku też zauważyłam  maleńkie zieloniutkie listki.

To wszystko oznacza ,że wiosna jest tuż tuż.

Nie wiem czy jutro też wyjdę na krótki spacer, wciąż mam jakieś wrażenie ,że nie przestrzegałam wszystkich zasad higieny. Wychodząc wzięłam ze sobą oczywiście  śmieci. Otwierając kosze miałam rękawiczki , które wyprałam jak tylko weszłam do domu. Przetarłam też klamki. Ale czy czegoś nie przegapiłam:))?

Moja córka ma racje, że będąc na słońcu wzmacniamy swoją odporność . Zazdroszczę tym wszystkim, którzy mają ogródki wokół domu. Mogą tam przebywać odgrodzeni od innych ile im się podoba.
W telewizji zapowiadają, że jeszcze w tym tygodniu ilość zakażonych będzie wyrażała się liczbą czterocyfrową .
Miejmy nadzieję,że mimo wszystko w niedługim czasie będzie lepiej.
                     Jeszcze będzie normalnie:))
Tymczasem pozdrawiam wszystkich serdecznie:))





czwartek, 27 lutego 2020

Sulechów,Wojnów i Obra

W ostatnim czasie na spotkaniach klubu turystycznego wspominamy miejsca które zwiedziliśmy.
Zaczęliśmy od parków . W województwie lubuskim jest  siedem Parków Krajobrazowych. Zwiedziliśmy je wszystkie, a teraz w zimowe spotkania wspominamy nasze wyprawy czytając między innymi  posty z mojego blogu. Myślę ,że dlatego właśnie postanowiłam znowu pisać, bo już mi żal każdej nieopisanej wycieczki. Przy wspomnieniach wiadomości z encyklopedii czy zdjęcia nie zastąpią emocji , a czytając moje posty przypominamy je sobie .
W ubiegłą środę (19.02) byliśmy na jednodniowej wycieczce , a to już dziewięćdziesiąta nasza wspólna wyprawa.
Rozpoczęliśmy zwiedzanie od Sulechowa.



Trochę wystraszeni nie najlepszą pogodą, ale zaciekawieni ruszyliśmy zwiedzać  sąsiadujące z nami miasto .

                            Zamek Książęcy jest najstarszą budowlą w mieście.
 Zbudowany w 1304 przez księcia Konrada III głogowskiego,był przez wieki wielokrotnie przebudowywany.   

                Znajduje się tu wiele sal , które będą służyć mieszkańcom.

             Przewodnik ciekawie opowiedział wieloletnią historię zamku. i pokazał kilka odremontowanych sal.
        W tej  przestronnej sali bardzo podobało nam się jej oświetlenie .

                  Dużą atrakcją zamku są piwnice z lochem głodowym.

 Podczas zwiedzania  przywitała nas przedstawicielka  Sulechowskiego UTW.
                    Krysia życzyła nam miłego pobytu w jej mieście.
              Po wyjściu z Zamku obowiązkowe wspólne zdjęcie na jego tle.
Mimo siąpiącego deszczu ruszyliśmy na spacer .
                       Minęliśmy neogotycki ratusz  z wysoką wieżą.
Ratusz powstał w XIV wieku początkowo był mały i drewniany.Spłonął podczas pożaru miasta w 1557 r.  Na tym miejscu zbudowano murowany gmach w stylu romańskim. W 1587 na parterze ratusza otworzono pierwszą w mieście prywatną apteką " Pod Lwem"
   
Następnie udaliśmy się w poszukiwaniu bramy krośnieńskiej.
                            Po drodze minęliśmy kościół pw. Podwyższenia Krzyża.
                                                                      Obok kapliczkę
                               i za chwilę zobaczyliśmy Krośnieńską Bramę.
                                                      Andrzej pstryknął
                                                            zdjęcie całej grupie.

Wróciliśmy do autobusu . Następny przystanek Wojnów.
Tu obejrzeliśmy  książęcy  pałac wzniesiony w 1910 roku w stylu neobarokowym.
W dawnej siedzibie książąt holenderskich mieści się Ośrodek Leczenia Chorób Układu Oddechowego u dzieci.

                   Po drodze zahaczyliśmy o Port Lotniczy  Zielona Góra
Ostatnim punktem naszej wycieczki było Seminarium Duchowne Oblatów w Obrze.
Oprowadzał nas po seminarium młody kleryk
Opowiadając o powstaniu i historii seminarium,
Zwiedziliśmy również piękny barokowy przyklasztorny kościół.