Jak widać u mnie zastój.
Jak do tej pory w każdym miesiącu pisałam pięć ,sześć postów W listopadzie napisałam zaledwie dwa .
Przestaliśmy jeździć na wyprawy rowerowe, nie mieliśmy jednodniowej listopadowej wycieczki , ale nie oznacza to , że nic nie robię, że nic się nie dzieje.
Dzieje się dużo i wiele robię, ale tak jakoś nie mogłam się zabrać do napisania o tym.
Dzisiaj zaczęłam pisać więc, znając siebie, nie przerwę, aż skończę.
Pani Violetka, instruktorka zajęć plastycznych ,z Domu Kultury poprosiła mnie o zrobienie zdjęć ornamentów .
Aparat fotograficzny mam praktycznie zawsze w torebce. Zadarłam więc głowę szukając obiektów.
Pierwsze odkryłam już na starym budynku policji.
Skromne ale są.
Następne na budynku poczty.
Jest ich kilka ale ten najciekawszy ( moim zdaniem).
Naprawdę dużo ozdób ma niewielki budynek na przeciwko poczty. Dawno temu, był to żłobek do którego prowadziłam Grzesia. Tempo życia było wtedy tak duże, że nie zauważałam żadnych ornamentów.
Interesujące prawda?
Robiąc zdjęcia pomyślała,że ciekawym doświadczeniem byłaby próba narysowania ich.
Okazało się , że dokładnie to miała na myśli nasza instruktorka.
Rysujemy je .
Ten ornament wybrała moja Kasia
i tak wygląda jej praca.
Mnie zainteresowała gra światła na tym ornamencie.
Na dzisiejszych zajęciach będę go jeszcze kończyć ale to już niewiele zmieni.
Moje rysunki czy obrazy zawsze wydają mi się nie dokończone.
Najbardziej te które maluję w domu.
Słoneczniki w których ciągle coś poprawiam.
Będąc w Alpach zachwyciłam się rzeźbą przy pewnej fontannie.
Postanowiłam ją namalować.
.Chodziło mi przede wszystkim o postać .
Namalowałam, obraz już wisi na ścianie, ale wciąż jestem pewna ,że do niego wrócę.
No tak odeszłam od tematu.
Na koniec chcę pokazać co zobaczyłam podczas innych spacerów.
Lubię "pietra " na zdjęciach.
To zdjęcie jak i dwa następne zrobiłam praktycznie w tym samym miejscu
Obracając się o pewien kąt.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających:))