Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje malowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje malowanie. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 stycznia 2021

Moje obrazy - muzycy

 Tak sobie myślę, że moja przygoda z malowaniem dobiegła końca. Już dawno skończyłam malować ostatniego  z moich muzykantów - saksofonistę.

Chociaż teraz patrząc wydaje mi się ,że jest jakoś niestarannie wykończony i mogłabym jeszcze nad nim popracować.
 Najprawdopodobniej nie zabiorę się już za niego , bo tak jak napisałam uciekła gdzieś ode mnie umiejętność malowania, a przynajmniej wiara , że cokolwiek potrafię jeszcze namalować .
Dlatego piszę ten post i mam nadzieję ,że jeszcze kilka napiszę.
Powyciągałam bowiem z zakamarów swoje prace i zdjęcia tych które wiszą na ścianach rodziny znajomych i nieznajomych. Pokazując je może wróci do mnie to co gdzieś straciłam.
A więc na początek moi muzykanci.

Są to małe obrazki na płótnie 30x40 cm. Wykonane akrylem.


Pamiętam z jakim zapałem zabrałam się za malowanie pierwszego  muzyka.
Był to większy obraz, na płótnie 50x60 cm.  Świerszcz kontrabasista.
Z tego cyklu namalowałam kilka lat temu dwa obrazy  dość duże bo 100x70cm ale na brystolu.
                                   


                               Zdjęcie nie najlepsze, ponieważ obraz jest pod szkłem .
Pozdrawiam serdecznie:))


wtorek, 28 lipca 2020

Moje prace - obrazy akrylowe

Lato w pełni.  - zbliża się koniec lipca .
Tak naprawdę nie mam o czym pisać -   nigdzie nie wyjeżdżam , nie umawiam  się ze znajomymi. Spotykam się tylko z najbliższą rodziną, a moja rodzina nie chce upubliczniać naszego życia.
Upublicznię więc moje wiersze , obrazy, zdjęcia.
         Lato 
Rozstawiłam sztalugę 
położyłam płótno 
wzięłam pędzel do ręki
 i tak pomyślałam – namaluję lato.

 Ciepłe wody jeziora 
 jak niebo błękitne. 
 Żółte jak letnie słońce
 kwiaty słonecznika.

 Bukiet chabrów niebieskich
 delikatne maki 
srebrną rosę o świcie
 na łące pełnej kwiatów. 

Księżyc nocą na niebie 
 pokrytym gwiazdami
 lub wieczorową porą 
 purpurowe słońce

Rozważałam. 
Rozmyślałam. 
Lato się skończyło. 
Nic nie namalowałam. 

No może nie zupełnie nic.
W poście o obrazach (Tu) pokazałam moich " muzykantów".

Skrzypaczka pojechała już do zaprzyjaźnionego domu i będzie wisiała sobie obok kontrabasisty (świerszcza) którego namalowałam kilka lat temu.
Postanowiłam namalować nową skrzypaczkę. Tym razem umieściłam ją w romantycznej scenerii
w świetle zachodzącego słońca.
          Lubię ją , robi mi się ciepło na duszy gdy na nią patrzę.

Rozpoczęłam też następną pracę - akordeonistę. Nie wiem jeszcze jak poradzę sobie z akordeonem ,
                                                    na razie wygląda tak.
Jeszcze nie wiem gdzie go umieszczę , ale tło które namalowała moja czteroletnia wnusia wskazuje na jakieś zamknięte pomieszczenie. Chociaż  jeszcze wiele może się zdarzyć:))

Pozdrawiam serdecznie :))

poniedziałek, 11 maja 2020

Moje obrazy.

Sprawdziłam - 17  lutego minęło dziewięć lat od momentu napisania pierwszej notatki , a więc marcowym  postem " Pierwszy spacer "  rozpoczęłam dziesiąty rok prowadzenia mojego blogu.
Początkowo  zwyczajnie "zakręciłam się" ( chyba pozytywnie) pisałam bardzo często nawet do 10 postów miesięcznie. Lata płynęły a ja się " odkręcałam" , tak , że  przez cały 2019 rok napisałam tylko dwa posty. Nie potrafię wytłumaczyć swojego postępowania.  Mam tylko nadzieję ,że  w tym dziesiątym roku istnienia mojego blogu  napiszę więcej.
 Pisałam już kiedyś ,że będąc na emeryturze zaczęłam malować. Uczyłam się malować w grupie plastycznej w  Domu Kultury, uczęszczałam też  na zajęcia organizowane przez Towarzystwo Uniwersytetów Ludowych . Pokazywałam też niektóre prace
 w postach Moje malowanie, Portrety  wnuków czy w Plener malarski i jeszcze w kilku innych.
Od kilku lat maluję tylko w domu. Najczęściej dla rodziny i znajomych, a czasem z potrzeby serca.
Największą przyjemność daje mi malowanie  martwej natury.
                                              Jedne z moich ulubionych.
Oba obrazy dały mi wiele przyjemności podczas malowania.

Na prośbę koleżanek i rodziny namalowałam też kilka widoczków.
Dla mojej siostry Krystyny pt Wiosna.
Dla siostrzenicy Iwonki - Jesień
Jesienny widoczek namalowałam również dla moje przyjaciółki Jadzi.

A to mak, który namalowałam  dla mojej byłej dyrektorki. 

Ostatnio postanowiłam namalować cykl . Nie wiem jeszcze jak go zatytułuję ale mają to być instrumenty muzyczne i ludzie grający na nich.
Namalowałam  dwa
Mam nadzieje ,że namaluję jeszcze kilka.
Kilka lat temu wyzwaniem dla mnie było malowanie portretów.  Niektóre były udane , podobne do malowanych osób , ale ostatnio nie bardzo sobie radzę z wyłapanie podobieństwa.
To miał być portret mojej wnusi. Kilkakrotnie poprawiany , już taki zostanie . Jakaś dziewczynka, nawet dość ładna ale to nie moja wnuczka. Myślę,że nie udało mi się uchwycić jej spojrzenia i dlatego nie widzę w niej wnuczki.
Dlaczego mówię o oczach bo namalowałam też swój portret  ze zdjęcia z przed kilku lat.
Widzę wyraźne błędy , ale ponieważ udało mi się uchwycić spojrzenie , każdy kto widzi po raz pierwszy ten obraz od razu wie ,że namalowałam siebie.
Przedstawiłam tu kilka moich prac.
 Oczywiście cieszę się że potrafię  chociaż tak malować , jestem dumna,że moje obrazy wiszą na ścianach rodziny,   znajomych i nieznajomych.
A te wiszą w pracowni plastycznej w  jednej ze szkół podstawowych.
 Pozdrawiam serdecznie :))


poniedziałek, 4 stycznia 2016

Graficzne malowanie

Pisałam już kilka razy o tym ,że w naszym mieście prężnie działa Towarzystwo Uniwersytetów Ludowych Lubuski Oddział Regionalny w Kożuchoaie .
  W ramach projektu ASOS pt. "Zawsze Pogodna" kontynuowane są warsztaty malarskie.
Tematem tegorocznych zajęć jest GRAFIKA.
Przed przystąpieniem do prawdziwej grafiki, nasza opiekunka pani Elżbieta zadała nam inną pracę.
Tu na zdjęciu p Elżbietka z Irenką i Janeczką.
Przyniosła na zajęcia różne produkty spożywcze i pozwoliła nam wybrać po jednym.
Następnie każda z nas dostała kartkę z wyciętym okienkiem.
W okienku tym miałyśmy ująć tą część grafiki( z butelki, kartoniku , czy torebki) która podobała nam się najbardziej 
.
Wybrałam sok owocowy.
Naszym zadaniem było przeniesienie tego fragmentu na płótno 70x50cm. 
Zabrałyśmy się do pracy.
Nie było to wcale łatwe. 
Dla mnie najwięcej kłopotów przysporzyły literki , a miałam  ich sporo.

Dopingowała nas pani Jola koordynator projektu "Zawsze Pogodna" w naszym powiecie.
Nasze prace miały przypominać grafikę.
Miałyśmy więc do dyspozycji tylko białą i czarną farbę i za pomocą biało czarnych plam ,
 rożnych kreseczek, kropeczek tworzyłyśmy nasze obrazy.
Ala wybrała mleczko do kawy.
Alinka -bazylię. 

Tak wyglądały nasze prace na pewnym etapie.

Mam zdjęcie tylko mojej skończonej pracy.
Jak zawsze na koniec kursu będzie wystawa i wówczas pokażę wszystkie  ukończone prace.

 (Tumożna przeczytać na czy ona polega)
 to następna technika którą pokazała nam pani Ela.
Przygotowałyśmy szkice rysunków , których miałyśmy zrobić odbitki
To mój szkic.
Oczywiście jest to moja pierwsza w życiu monotypia.
Zrobię jeszcze kilka takich odbitek. Mam nadzieję, że wyjdą delikatniejsze niż ta pierwsza.
Słonecznik Janeczki wyszedł lepiej.
Monotypie można  pomalować akwarelami.
Kwiatek pani  Eli i żaglówka pani Joli.

Odbitki muszą wyschnąć.
Wieszaniem zajęła się najmłodsza z nas - nasza instruktorka Elżbietka.
Do następnych zajęć wyschną.
Ta zalotna dziewczynka to monotypia mojej koleżanki Eli.

Pozdrawiam serdecznie jak zawsze wszystkich odwiedzających mój blog:))



wtorek, 17 lutego 2015

Moje malowanie

Przede wszystkim dziękuję , bardzo dziękuję za serdeczne komentarze pod moim ostatnim postem .
Rzeczywiście jest we mnie jakiś pęd do poznawania, do nauki czegoś nowego.
Wiem robiąc jedną rzecz można dojść do perfekcji.
Mi jednak nie o to chodzi ja chcę poznać wiele rzeczy , wiele metod, wiele sposobów w różnych dziedzinach. Cieszę się jak dziecko gdy odkrywam że zrozumiałam , że potrafię .
Na pisanie o tym wszystkim, niestety,  najczęściej brakuje mi czasu.
Na zajęcia koła plastycznego dla dorosłych w Domu Kultury chodzę już drugi rok.Jesteśmy już po pierwszej wystawie. Zdjęcie z wernisażu zamieściłam w poprzednim poście .Dziś chcę pokazać obrazy jakie powstały w ciągu półtorarocznego mojego chodzenia na zajęcia.
    Pierwszą moją pracę wykonałam  suchymi pastelami patrząc na ustawione na stole naczynia.
             
Druga była już wykonana farbami akrylowymi.
Do trzeciej pracy nasza instruktorka pani Wiolettka utworzyła kompozycję z wiszących krzeseł.
Każde krzesło tworzyło własną trójwymiarową przestrzeń
Następne   prace to również martwa natura.
Na zdjęciu nasza opiekunka przed kompozycją którą utworzyła   z materiałów ,misek ,garnków i kubków.
Każda z nas wybrała pod jakim kątem i jaką część ekspozycji  chce namalować.
Prace wykonałyśmy temperą, kolory  nie musiały być takie jak w rzeczywistości..
                                        Nasze prace w trakcie malowania.
Lubię kolory stonowane, beże brązy.
                             W tej pracy celowo użyłam jaskrawych kolorów.
Następnym tematem prac było niebo. Na formacie dwa razy większym niż zwykle mój pędzel poruszał się  po omacku jak człowiek w gęstej mgle.
Portret miał być ostatnią naszą pracą przed wystawą.
Nawet ktoś zrobił mi  zdjęcie podczas malowania.
Ta zerkająca dama to mój pierwszy portret wykonany na płótnie farbami akrylowymi.Dziś widzę ,że nad twarzą mogłabym jeszcze popracować. Wtedy bałam się już czegokolwiek ruszyć, ale dzięki temu że namalowałam go na zajęciach,  powstały w domu cztery portrety moich wnuków.( pokazywałam je tutaj i tu)

Przed samą wystawą ukończyliśmy jeszcze rysunki ornamentów.
Ponieważ tytuł naszej wystawy brzmiał  POMIĘDZY więc jak najbardziej pasował .

                               Na zakończenie jescze  zdjęcie z wernisaż.
   
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających bardzo serdecznie:))



poniedziałek, 8 grudnia 2014

Spacer po Świebodzinie.

Jak widać u mnie zastój.
Jak do tej pory w każdym miesiącu pisałam pięć ,sześć postów W listopadzie  napisałam zaledwie dwa .
Przestaliśmy jeździć na wyprawy rowerowe, nie mieliśmy jednodniowej listopadowej wycieczki , ale nie oznacza to , że nic nie robię, że nic się nie dzieje.
Dzieje się dużo i wiele robię, ale tak jakoś nie mogłam się zabrać do napisania o tym.
Dzisiaj zaczęłam pisać więc, znając siebie, nie przerwę, aż skończę.
 Pani Violetka, instruktorka zajęć plastycznych ,z Domu Kultury poprosiła mnie o zrobienie zdjęć ornamentów .
Aparat fotograficzny mam praktycznie zawsze w torebce. Zadarłam więc głowę szukając obiektów.
Pierwsze odkryłam już na starym budynku policji.
                                                     Skromne ale są.
Następne na budynku poczty.
                               Jest ich kilka ale ten najciekawszy ( moim zdaniem).
Naprawdę dużo ozdób ma niewielki budynek na przeciwko poczty. Dawno temu, był to żłobek do którego prowadziłam Grzesia. Tempo życia było wtedy tak duże, że  nie zauważałam żadnych ornamentów.



                                                       
                                                            Interesujące prawda?
Robiąc zdjęcia pomyślała,że ciekawym doświadczeniem byłaby próba narysowania ich.
Okazało się , że dokładnie to miała na myśli nasza instruktorka.
Rysujemy  je .
                                Ten ornament wybrała moja Kasia
                                                       i tak wygląda jej praca.
                                    Mnie zainteresowała gra światła na tym ornamencie.
             Na dzisiejszych zajęciach będę go jeszcze kończyć ale to już niewiele zmieni.
Moje rysunki czy obrazy  zawsze wydają mi się nie dokończone.
Najbardziej te które maluję w domu.
                              Słoneczniki w których ciągle coś poprawiam.
Będąc w Alpach zachwyciłam się rzeźbą przy pewnej fontannie.
                                         Postanowiłam ją namalować.
.Chodziło mi przede wszystkim o postać  .
Namalowałam, obraz już wisi  na ścianie, ale wciąż jestem pewna ,że do niego wrócę.
No tak odeszłam od tematu.
Na koniec chcę pokazać co zobaczyłam  podczas innych spacerów.
                                      Lubię "pietra " na zdjęciach.
To zdjęcie jak i dwa następne zrobiłam praktycznie w tym samym miejscu
   Obracając się o pewien kąt.
                             
Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających:))