czwartek, 24 listopada 2011

50 LAT MINĘŁO

Dzisiejszy post jest wyjątkowy. Dotyczy  szkoły w której przepracowałam 25 lat.

Dnia 23.11.2011r odbyły się uroczyste obchody pięćdziesięciolecia szkoły.

Jako długoletni pracownik i emeryt tej placówki otrzymałam zaproszenie na uroczystość.
Z okazji tak pięknego jubileuszu wydano broszurkę .

Uroczystość odbyła się w naszym Domu Kultury.
Pani dyrektor opowiedziała zebranym o najważniejszych wydarzeniach z życia szkoły w  minionym pięćdziesięcioleciu. 
Na scenie stanęły poczty sztandarowe ze wszystkich szkół w Świebodzina.


  W pierwszym rzędzie zasiedli honorowi goście, wśród nich pani Małgorzata Niemen, żona patrona szkoły Czesława Niemena.
W części oficjalnej wielu gości zabrało głos.
Pani Niemen powiedziała,że jest jej bardzo miło ,że jest na tej uroczystości.
Obecna pani dyrektor podziękowała za włożony trud w rozwoju szkoły dla byłych dyrektorów.
Pięciu dyrektorów z minionego pięćdziesięciolecia.
Po części oficjalnej odbyła się część artystyczna przygotowana przez młodzież naszego gimnazjum pod kierunkiem swoich nauczycieli.Uważam ,że mamy bardzo zdolną młodzież i bardzo dobrych nauczycieli którzy ich ukierunkowali.
Część artystyczną można by było zatytułować"Historia szkoły w piosence,wierszu i tańcu"
Młodzież rozpoczęła swój występ  od piosenki " Pięćdziesiąt lat minęło jak jeden dzień...",
następnie "Budujemy jeden dom jeszcze jeden nowy dom..."
Piękne wiersz, tańce
i piosenki.

Gdy ta młoda dziewczyna zaśpiewała  "Dziwny jest ten świat" Czesława Niemena ciarki przeszły mi po plecach.

Po uroczystości w Domu Kultury,goście udali się do szkoły ,gdzie czekał na nich poczęstunek,kawa i oczywiście tort.
Uroczystość była bardzo ładna .Będę ją długo pamiętała,ale nigdy nie zapomnę Wieczornicy poświęconej  pamięci patrona szkoły Czesława Niemena,która odbyła się dzień wcześniej.
Wieczornica przygotowana była przez  panią  Barbarę J.
Wieńczyła Dni Patrona pod hasłem "Czesław Niemen - artysta inspirujący pokolenia.Odbyło się wiele konkursów.Na zdjęciu pani Basia odczytuje laureatów poszczególnych konkursów.
Nagrody, wspólnie z dyrektorką wręczała żona patrona pani Małgorzata Niemen.
Moje małe wnuczki otrzymały nagrodę jako najmłodsze uczestniczki( 4 i 5lat).Nie mogły przyjść więc babcia odbiera ich nagrody.
Po wręczeniu nagród,przyciemniono,światła.
Zapanował półmrok,zrobiło się przytulnie.

W tym miejscu powinnam  napisać,że organizatorka zaprosiła nas na ten wieczór.Nas to znaczy grupę rowerową przy Sekcji Turystycznej Uniwersytetu Trzeciego Wieku.
Zawsze podziwiałam Czesława Niemena. Jego głos był wyjątkowy, a słowa piosenek są wciąż aktualne. Muzykę Niemena kochają młodzi ,a dla nas trochę starszych jego muzyka  jest czymś wyjątkowym. Jest muzyką naszej młodości więc kochamy  ją dwukrotnie.
Ponieważ zobowiązaliśmy się zaśpiewać piosenkę, Andrzej nikogo nie namawiał do przyjścia.Ogłosił tylko na naszym spotkaniu ,że będziemy śpiewać.Było nas piętnastu,kto chciał ten był z nami.
Oczywiście piosenki Niemena nie odważylibyśmy się zaśpiewać.Przecież żadni z nas śpiewacy.My jesteśmy turyści.Zaśpiewaliśmy piosenkę Kwiaty Polskie,o tęsknocie do stron ojczystych.Głos akordeonu i słowa piosenki pasowały do nastroju wieczoru.
A muzykę Niemena słuchaliśmy z zachwytem przez cały wieczór.To młodzież śpiewała jego piosenki i tańczyła  gdy głos patrona płynął z głośników.
Muszę napisać ,że na wieczornicy zachwyciła się panią Małgorzatą.
Tak reagowała na występ każdego uczestnika.Jest bardzo taktowna i miła.Widać,że lubi młodzież.    
 Z każdym serdecznie porozmawiała.  Żadnemu dziecku nie odmówiła wspólnego zdjęcia .

Nam też nie odmówiła.

To zdjęcie będzie dla mnie ważną pamiątką.
Na koniec chcę napisać ,że o naszym gimnazjum ,uczniowie którzy opuścili już mury szkoły mówią trójka. 
Dzisiejsza młodzież   zapytana do jakiej szkoły chodzi. Coraz częściej  odpowiada do Niemena.
Myślę ,że cieszy to panią Małgorzatę, żonę Czesława Niemena.








poniedziałek, 21 listopada 2011

ZWIEDZANIE ZABYTKÓW SAKRALNYCH cz II

Miałam napisać następnego dnia ,a tu już poniedziałek a post nie napisany.
Ostatnio "zawalona"  jestem obowiązkami.Sama narzuciłam sobie te obowiązki,ale jak zawsze nie lubię robić nic "po łebkach".Jak coś robię to angażuję się całą sobą.Nie jestem pewna czy wszystko robię dobrze ale na pewno staram się.O wszystkim co robię napiszę ,może trochę z opóźnieniem, ale napiszę.
Teraz zabieram się do napisania drugiej części sprawozdania z naszej wycieczki. Po opuszczeniu Klępska udaliśmy się do Kosieczyna. Kościół pod wezwaniem Apostołów Szymona i Tadeusza Judy był mi dodrze znany.Mieszkałam  tu kilka lat .
Powitał nas proboszcz Zdzisław Przybysz.O tym ,że w kościele jest remont wiedzieliśmy wcześniej.Myśleliśmy, przynajmniej ja myślałam,że jest to malowanie,konserwowanie czy jakieś upiększanie kościoła.
Okazało się ,że kościół jest zabytkowy.Remont polega na odsłonięciu tego,co przez lata było skrzętnie zakrywane,zamalowywane,zagładzane.
 Ksiądz Przybysz żyje tym remontem.Opowiedział nam o tym jak przez to ,że naprawa dachu była zbyt kosztowna na możliwości parafii,zaczęto dokładnie badać i odkryto ,że jest to najstarszy w Europie kościół drewniany,całkowicie zbudowany z sosny.Szacuje się ,że powstał 1245r.
Tak wyglądają obecnie ściany kościoła. Skuto ze ścian gliniany tynk odsłaniając potężne i piękne w swej surowości belki.
Zerwano wszystkie późniejsze ozdoby również z 
ambony,
tabernakulum,
ołtarza.
 Odkryto,najstarsze malowidła i rzeźby.Może nie tak błyszczące jak te co były później, ale piękne w swojej autentyczności i prostocie .

Po zrobieniu wspólnego zdjęcia ,udaliśmy się do Chlastawy.
Jest to też drewniany kościółek.Zbudowany w 1637r.
W 1690 r. wzniesiono obok kościoła dzwonnicę z bramą, prowadzącą na cmentarz przyświątynny


Wewnątrz kościół został starannie ozdobiony polichromią w technice tempery.

Ambona ozdobiona została obrazami Syna Bożego, Apostoła Pawła, Andrzeja i Bartłomieja oraz czterech ewangelistów.

Po wyjściu z kościoła odkryliśmy olbrzymie stare lipy w przykościelnym parku.



Jeszcze widok kościółka od strony parku.

Na koniec jak zawsze wspólne zdjęcie.

sobota, 19 listopada 2011

SZLAKIEM ZABYTKÓW SAKRALNYCH

Wczoraj ,tak jak pisałam byliśmy na wycieczce. Zobaczyliśmy trzy kościoły w trzech miejscowościach. Zarówno miejscowości jak i kościoły były bardzo małe ale z kilkusetletnią historią.
Po drodze zatrzymaliśmy  się w lesie.

Marylka pokazała nam pomnik przyrody Sosnę Waligórę.
                                                                Jest to 160-letnia sosna zwyczajna

  Sosna Waligóra jest drugą pod względem grubości pnia sosną w Polsce (najgrubszą jest Sosna Rzepicha).

Poranek był rześki .Ala i Wanda próbowały rozgrzać się podskokami.


Po zrobieniu wspólnego zdjęcia pojechaliśmy dalej.
Renesansowy kościół w Klępsku pod wezwaniem Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny to nieduża świątynia z przybudowaną, smukłą, pokrytą gontem drewnianą dzwonnicę.

Należy do jednych z najważniejszych zabytków sakralnych w Europie Środkowej.
Gdy weszliśmy do środka zaniemówiliśmy z zachwytu.
Cechą charakterystyczną kościoła jest bardzo duża ilość efektownie wykonanych zdobień.





Skrzyniowy ołtarz – tryptyk –późnogotyckie dzieło nieznanego mistrza śląskiego.


Pod względem wystroju malarsko- sztukatorskiego obiekt nie ma równych nigdzie.


                                                                          Polichromia na suficie.
Oglądaliśmy:

zachwyceni
                                                                                 zadziwieni,



                                                                                     zamyśleni.
 
Zwracają uwagę ciekawie potraktowane historie biblijne, opowieści znane ze Starego i Nowego Testamentu.



Po kościele oprowadzała nas pani ,która wiedziała wszystko o jego historii.
Słuchaliśmy ją z uwagą.
Zrobiłam jak zawsze dużo zdjęć.


Mi też zrobiono.
W tym kościele byliśmy długo. Nie mogliśmy się napatrzyć.Obiecałam sobie ,że tu wrócę.
Wspólne zdjęcie na tle zabytkowego kościoła.
Zatrzymaliśmy się jeszcze przy  "Dębie Papieskim " -  wyhodowanym ,z żołędzia z dębu "Chrobry"i poświęconym przez papieża Jana Pawła II.
Gdy szliśmy do autobusu,pomyślałam ,że teraz już nic nie będzie mi się podobało.
Myliłam się ale, o tym już napiszę jutro.