poniedziałek, 27 sierpnia 2012

WYPRAWY ROWEROWE 14 i 15 / 2012r


Nie napisałam postu z naszej  14 wyprawy. Ponieważ  mój blog jest swoistą kroniką naszego  klubu turystycznego, to uważam, że każdy nasz wyjazd powinien być opisany.
Zatem dzisiaj krótko o obu wyprawach.
Pierwsza z nich odbyła się 22lipca.Przejechaliśmy około 25km.Trasa: Świebodzin - Jez. Pień - Jez. Lubie -Świebodzin.
                               
                 Pojechaliśmy nad jezioro Pień, bo wokół  jeziora są piękne lasy .
                                 
            Celem naszej wyprawy były właśnie  pełne grzybów(jak głosiła plotka) lasy.

                           Okazało się ,że plotka o grzybach była mocno przesadzona.

                                    Niektórzy mieli szczęście i nazbierali na kolację.

            
                  Mimo niewielkich zbiorów spacer po lesie był bardzo przyjemny.


                                                Alicja znalazła mroczne miejsce.
Dobrze, że był jasny dzień,bo trafić tam wieczorem to naprawdę można by się było wystraszyć.

                            To zdjęcie zrobione jest już nad jeziorem Lubie.
Wczorajsza wyprawa rowerowa to już piętnasta w tym roku.Przejechaliśmy  ok.20km.

Tym razem była to wyprawa po śliwki.
Gdy dotarliśmy na naszą aleję drzew owocowych byliśmy bardzo rozczarowani.
Śliwek było bardzo mało.Widać byli przed nami  inni amatorzy tych pyszności.
Trochę mieliśmy markotne miny,ale trudno.Śliw było tyle ,że każdy z nas mógł sobie pojeść.
 Postanowiliśmy w tym miejscu wypić  kawę i wtedy mężczyźni odkryli dwa drzewka pełne śliwek.

 Te śliwki dosłownie czekały na nas.
                                         Wszystkim poprawiły się humory.


                            Gdy siatki mieliśmy pełne , spokojnie dopiliśmy kawę.
W tym miejscu chcę podzielić się z wami przepisem na ciasto drożdżowe dla tych którzy nie mają czasu.
Przepis mam od Janeczki, a Jadzia nazwała je " Leniwą Zośką"

Do miski wsypać nie mieszając.
1) 4jaja ,szczypta soli-roztrzepać,
2) 1szkl.cukru + cukier waniliowy(rozsypać)
3) 1szkl. oleju,
4) 5 dag drożdży rozkruszyć,
5) 3/4szkl ciepłego mleka,
6)4,5szkl. mąki.
Przykryć ściereczką odstawić na 3godziny.
Następnie rozmieszać(najlepiej drewnianą łyżką) i dać na blachę,dodać owoce lub dżem i posypać kruszonką.
Od siebie mogę dodać,że nie robię kruszonki tylko posypuję(jeszcze gorące) cukrem pudrem.
Poza tym zdarza nam się ,że wsypujemy to wszystko wieczorem ,rano mieszamy i pieczemy.Jest naprawdę pyszne.
Kończę  i idę do kuchni wymieszać moje ciasto które czekało cierpliwie ,aż skończę ten post.
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających.


sobota, 25 sierpnia 2012

MARYNARZE i PIRACI

Mieszkańcy spokojnej wyspy Omega Drzewiarz zdziwili się, gdy w piękny letni wieczór zauważyli piratów.
                                   Pierwszy na ląd zszedł sam szef  z obstawą.

             Dzielny marynarz nie może uwierzyć,że naprawdę dostał się w niewolę.
                                              A  piraci wyglądali  groźnie.
Tymczasem do wyspy "dobił" statek .Niczego nie świadomi marynarze szykowali się w swoich kajutach do spędzenia miłego wieczoru na wyspie.
                                         
                                             Admirał wydaje bosmanowi ostatnie dyspozycje.
                                                     Bosman zarządza zbiórkę.
                                                           Marynarze zajmują pozycje.
                                         Admirał,życzy swoim podwładnym miłego wieczoru,
                                             ale nie widzi,że na plac zakradli się groźni piraci.
Na szczęście wkracza nasz dzielny kapitan, siłacz nad siłaczami.
Proponuje piratom rozejm i wspólną zabawę.
Piraci chętnie przystali na propozycję kapitana,czego dowodem są  fotografie.

Scenariusz naszego pirackiego wieczoru był inny od tego który wymyśliłam patrząc na zdjęcia,ale uwierzcie mi zabawa była przednia:))

piątek, 24 sierpnia 2012

Morze


W tym roku spędziłam dwa tygodnie nad morzem. O pierwszym tygodniu(a było to w czerwcu) pisałam już tutaj.  
Ubiegły tydzień również spędziłam nad morzem. Byłam  ponownie z naszym klubem turystycznym ,ponownie w Dźwirzynie i ponownie w ośrodku Omega Drzewiarz.
                  Na zdjęciu nasz grupa w klubowych koszulkach.
             
                              Trzy razy dziennie byliśmy nad morze.
                                  Rano przed śniadaniem chodziliśmy na spacery .
                            Kilka godzin przed obiadem spędzaliśmy na plaży.
i oczywiście  wieczorny spacer.
Wieczorem szliśmy nad morze uliczkami  miasteczka,
tylko jeden raz udało nam się zaobserwować zachód słońca.
Tego dnia,mała warstwa chmur, nie pozwoliła zaobserwować  pełnego zachodu.

Po obiedzie  najczęściej popijając kawę śpiewaliśmy przy dźwiękach akordeonu.
                           Śpiew towarzyszył nam na każdym kroku.
                                  Śpiewaliśmy zawsze i wszędzie:
                              w czasie zabawy integracyjnej,

                       w amfiteatrze w oczekiwaniu na występy, 
                                      w czasie karaoke.
Czynnością którą  również robiliśmy dosłownie w każdej chwili to fotografowanie.
                              Między nami coraz więcej fotoamatorów.
A każda chwila była dobra do zrobienia wspólnego zdjęcia.
                                               Przed śniadaniem, czy po kolacji.

Tygodniowy pobyt nad morzem mieliśmy bardzo urozmaicony.Myślę,że to nie jedyny post z naszego pobytu.Jutro spróbuję napisać następny.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie:))

środa, 8 sierpnia 2012

Wycieczka do Niemiec

Okazuje się ,że wakacje to dni babci.Wnuki nie chodzą do szkoły , przedszkola zamknięte ,więc babcie mają pełne ręce roboty. Ta robota jest całkiem przyjemna, ale na komputer brakuje czasu.
Mam olbrzymie zaległości w przeglądaniu i  czytaniu  blogów.
Przez kilka najbliższych dni jestem wolna.Do chłopców przyjechali goście, a dziewczynki są nad morzem(a tam 17st-strach pomyśleć).
Dzisiaj postanowiłam napisać post o naszej jednodniowej  wyciecze do Niemiec.
Dnia 28 lipca  pojechaliśmy do Neuenhagen koło Berlima ,gdzie wspólnie z niemieckimi seniorami świętowaliśmy "Dni Seniora"
                                             Przyjęto nas bardzo serdecznie
                    Pobyt w Niemczech rozpoczęliśmy śniadaniem w Domu  Seniora.
                    Następnie udaliśmy się do miejscowości Schoneich bei Berlin.
                                           Zwiedziliśmy kościół ewangelicki.

Naszym przewodnikiem był pastor który  ciekawie opowiadał o historii kościoła i jego parafian.
              Na zdjęciu przewodnicząca seniorów niemieckich dziękuje pastorowi .

Kościół katolicki,który zwiedzali nasi seniorzy(ja niestety nie-ale to oddzielna historia)zbudowano w dziewięćdziesiątych latach  ubiegłego stulecia.
                      Jak widać na zdjęciu jest  bardzo współczesną budowlą .
 Park zwany "Małym Spreewaldem"z dziewiczą roślinnością, kanałami i oczkami wodnymi był ostatnim obiektem który zwiedzali nasi seniorzy.
                                               Pamiątkowe zdjęcie w parku.

                            Po powrocie grupy do Neuenhagen rozpoczął się piknik.
                                     
                                                       Było ciasto i napoje .
                                                           Grała orkiestra,
             
                                   

                                       Seniorom z obu państw deszcz nie przeszkodził .

Po chwili niebo zaczynało się przejaśniać.
Wspólna zabawa trwała do wieczora.
Był wodzirej
 występy,
a także wspólne śpiewy
do których przygrywał Andrzej.