czwartek, 20 października 2011

PARK NARODOWY " UJŚCIE WARTY "cz II

    

Napisanie trzech postów w ciągu trzech dni okazało się dla mnie niemożliwe.
Moja średnia częstość to jeden post na tydzień.
Dziś spróbuję napisać drugą część z naszej wycieczki do "Ujścia Warty".
Park Narodowy to 8 tyś ha nadwarciańskich rozlewisk. Te wodno -błotne obszary są domem dla ptactwa . Dotychczas na terenie parku doliczono się około 270 gatunków ptaków.
My zwiedzamy południową część parku.Znajdujemy się około 2km od  koryta rzeki Warty.
                                      Nasza grupa turystyczna "Odkrywcy".
"Rzeczpospolita Ptasia" to towarzystwo przyjaciół Parku,a przede wszystkim  ptaków które się tam znajdują.


Przewodnik poprowadził nas na groblę.

                              Mogliśmy, po raz pierwszy, zobaczyć rozlewiska.

                                                  Z wysokiej grobli widok był piękny.


                                     Udało mi się zrobić kilka zdjęć brodzącym ptakom.

Obok zobaczyłam bardzo starą topolę.

Jeszcze jeden widok z grobli.


Przewodni ,powiedział nam,że teraz dopiero zabierze nas na ścieżkę  wśród rozlewisk , zwaną Betonkę.
Ja i niektóre moje koleżanki  puściły  z wodzy fantazję i już w wyobraźni widziałyśmy chmary ptaków wirujących nad naszymi głowami i pływających w otaczających nas wodach.


Niestety większość ptaków było za daleko,żeby zrobić im dobre zdjęcie.
 Nawet po dużym przybliżeniu,ptaki są mało widoczne.

Tylko małopłochliwe łabędzie,pływały blisko ścieżki i pozowały dumnie.

                                   Ten pływał najbliżej.
               
                              Mijaliśmy bajorko pełne ptactwa wodnego.
                      Za stawkiem ,to chyba stoi żuraw ,a może czapla zadarła łepek do góry.

Udało mi się zrobić zdjęcie chmarze ptaków,które zerwały się do lotu.

                  Zrobiłam zdjęcia  ptakom w locie.

Tak naprawdę to nie wiem co to za ptaki.
Próbowałam jeszcze wielokrotnie zrobić zdjęcie lecącym ptakom.
Owszem mam na nich przepiękne,błękitne niebo,niebo i jeszcze raz niebo.
Przewodnik powiedział nam,że jeżeli chcielibyśmy zrobić naprawdę dobre zdjęcia ptakom to musielibyśmy  
zaczaić się na nie: w jednym z licznych domków obserwacyjnych,platformach widokowych czy w czatowniach obserwacyjnych.
Na to oczywiście musielibyśmy przeznaczyć dużo czasu.
My nie mieliśmy go zbyt wiele.Doszliśmy do pierwszej platformy widokowej.
I to byłby już koniec mojej relacji ze zwiedzania parku.
Chcę tylko tu jeszcze napisać ,ze na rozlewiskach trawa jest tak ładnie przystrzyżona  przez ekologiczne kosiarki .
Nasza opiekunka wśród kosiarek :))

środa, 19 października 2011

PARK NARODOWY " UJŚCIE WARTY "cz I - SŁOŃSK.

Powiedziałam do córki, że osobie która wymyśliła Uniwersytet Trzeciego Wieku należy się nagroda.
To dzięki UTW my, emeryci, nie siedzimy  samotnie w domu.Wspólnie spędzamy miło czas.
Ponieważ należę do Klubu Turystycznego przy UTW to jeszcze zwiedzam przepiękne zakątki naszej ziemi lubuskiej.Od wiosny byliśmy już w czterech parkach krajobrazowych,a w miniony poniedziałek zwiedziliśmy
południową część Parku "Ujście Warty".
Naszą wycieczkę rozpoczęliśmy od zwiedzania Słońska.
Przewodnik pokazał nam pozostałość po zamku ,który zbudowali magdeburscy joannici w latach 1420-1429.
                                                 Zamek spłonął w 1975r.

Dziś są to same mury bez stropów,
                        które, jak widać , w każdej chwili mogą się zawalić.

W centrum Słońska znajduje się  gotycki kościół  z 1474-1508r .

W kościele znajduje się piękny alabastrowy ołtarz.
           
Obok , zdjęcie naszego papieża Jana Pawła II

Za ołtarzem herby.
                                 Nasz szef z przewodnikiem.

                                                         Ja z  Elżbietą.
ł.
Kościół bardzo nam się podobał.
Z zainteresowaniem słuchaliśmy przewodnika.

                               Przed plebanią  spotkaliśmy księdza proboszcza,
                                        który chętnie odpowiadał na pytania naszych koleżanek.
Podbił też nasze pamiątkowe notesiki (mój leży na stole-biały z czerwonym kwiatkiem).
Tu,jestem winna kilka słów wyjaśnienia.Prawie wszyscy mamy takie notesy(ja swój dostałam od Janeczki) .Zbieramy w nich pieczątki z miejsc które zwiedzamy.Okazuje się ,że przewodnicy,hotele , kancelarie parafialne itd mają pamiątkowe pieczątki turystyczne.
                                                               
Po zwiedzeniu kościoła poszliśmy zwiedzić Wystawę Pamiątek Regionalnych w Słońsku.
Pomieszczenia małe ale dużo eksponatów Przewodnik bardzo ciekawie opowiadał ich historie.
                        Tu pokazuje nam koran ,o niespotykanie małych wymiarach.

                                    Krysia i Terenia oglądają z zaciekawieniem "szczęśliwy but".

W pomieszczeniu wystawy na honorowym miejscu znajduje się księga z Rezolucją NN 2005.

                ....w trosce o pokój na świecie,dla nas i dla przyszłych pokoleń....


.                                          Wszyscy podpisaliśmy się pod rezolucją .      
                                         
                                    Oby           NIGDZIE I NIGDY

Takim poważnym akcentem kończę ten post.


O parku "Ujście Warty " napiszę w nowym.

poniedziałek, 17 października 2011

WYPRAWA ROWEROWA 18



Trasa: Świebodzin-Rozłogi- Wilkowo-siedlisko Krzemionka-Ługów-Świebodzin

Niedziela 15 październik. Słońce świeci ale jest chłodno.W nocy był  pierwszy przymrozek.
Stawiliśmy się, jak zawsze, na miejscu zbiorki. . Postanawiamy jechać krótką trasą.
W czasie jazdy robimy kilka korekt i wyszło jak zawsze ponad 20km(dokładnie 23km).


Jedziemy polną drogą w kierunku Rozłóg.


Na chwilę zatrzymujemy się pod znajomym dębem w Rozłogach.


Ruszyliśmy w kierunku ścieżki rowerowej , którą dojedziemy do Wilkowa.

Następny przystanek na naszej owocowej alei.

                               
                          Tym razem to gruszki nas "zatrzymały".Były duże  i smaczne.


Z alei skręciliśmy w polna drogę przylegającą do lasu.

Tu zatrzymaliśmy się na tradycyjny łyk kawy.

W niedzielę mieliśmy solenizantkę, Jadwigę. Odśpiewaliśmy " sto lat"
                           
Wręczyliśmy kwiaty(trochę mało tych kwiatów,ale cóż jesień)

                                   Jak widać Jadzi podobały się te drobne kwiatki.
Podczas przerwy ,jak zawsze,u nas  wesoło.

Ignacy znalazł jednego grzybka.
Żartom i opowieściom nie było końca.
Mimo słońca ,czuło się jednak chłód.
Rowery ładnie prezentowały się pod drzewami ,ale trzeba było je wziąć i ruszać dalej.
Muszę przyznać, że po drodze,trochę się obijałam. Zdjęcia robił przede wszystkim Andrzej.
Droga którą wracaliśmy.

                                           
                                         Piękne  jesienne-puste pola.

                                     
                     Przy tym wiadukcie jeszcze nie byliśmy .

                               Alicja zaproponowała,żeby poczekać na pociąg.
Dobrze wiedzieliśmy ,że propozycja Alicji to żart.
Jeszcze  jedno zdjęcie i powrót do domu.
Słońce jesienne, mimo ,że nie grzeje już tak jak latem, jest bardzo ostre co widać na zdjęciach.