poniedziałek, 28 maja 2012

WYPRAWA ROWEROWA 8/2012r


Trasę ósmej wyprawy rowerowej zaplanowała Terenia 2. Dołączyła do naszej grupy wiosną, jest zamiłowaną rowerzystką..
Świebodzin- Krzeczkowo-Grodzisko Niesulice-Świebodzin,to trasa którą przejechaliśmy , około 27 km.


Początkowo jechaliśmy,  przez Rozłogi do Wilkowa.

                                 
                                          Znamy tę trasę, lubimy nią jeździć.

                                 Jesteśmy już za Wilkowem. Humory nas nie opuszczały.
Wjeżdżamy na nieznany nam odcinek w kierunku Krzeczkowa. Na zdjęciu widać, że z dobrej asfaltowej drogi wjechaliśmy w polną .
Wielokrotnie jeździliśmy po leśnych i polnych drogach. Były to krótkie i niezbyt męczące odcinki.
Tym razem był to , naprawdę trudny odcinek. Jak nie "kocie łby" to piasek w którym zakopywały się koła naszych rowerów. Nasza grupa mocno rozciągnęła się.
                                    Tu na jednym z przystanków w oczekiwaniu na pozostałych. Janeczka i Terenia odganiają  atakujące je komary.
Odcinek był naprawdę trudny, nawet jak na wytrwałych rowerzystów- odkrywców:))
                                Dobra kawa poprawiła nasze nastroje.
                           Za stół posłużyła nam tym razem przewrócona do góry dnem łódka.
                                       Najodważniejsi z nas sprawdzili wodę w jeziorze.
Pokrzepieni kawą ,ruszyliśmy w dalszą drogę.
                                              Przedzieraliśmy się wąskimi ścieżkami.
                                           Jechaliśmy szerokim leśnym traktem .
                                Zatrzymywaliśmy się by podziwiać przyrodę.
Nie czuliśmy zmęczenia tak jak na pierwszym etapie ,teraz jechało  nam  się bardzo dobrze.

Gdy dojechaliśmy do Grodziska Niesulickiego byliśmy zachwyceni otaczającą na przyrodą.
                                       Z jednej strony piękny widok na jezioro,
                                           z drugiej mokradła,
                    a obok "grodzisko",które jest dobrze zachowanym dużym obiektem obronnym , typu wklęsłego, otoczonym niskim wałem zewnętrznym oraz głęboką fosą  i imponujących rozmiarów dookolnym wałem zewnętrznym. Jak wykazały wykopaliska pierwsze zasiedlenie tego terenu sięga VII wieku. Legenda głosi , że  w XIV wieku miejsce to opanowali rabusie, którzy" kontrolowali" pobliskie szlaki handlowe.
                                   
                                    Nasze rowerzystki to odważne kobiety.
W drodze powrotnej przejeżdżaliśmy ,przez puste jeszcze, harcerskie obozowiska .
                                To schody łączące obozowisko z jeziorem.
                               Przez całą drogę towarzyszył nam zapach kwitnących akacji.
Wszyscy uznaliśmy ,że miejsca które obejrzeliśmy warte były trudów wyprawy. Należą się brawa dla Tereski 2.
Następna wyprawa dopiero za trzy tygodnie.Seniorzy jadą na tygodniowy wypoczynek nad morze:))

niedziela, 27 maja 2012

Park Mużakowski 2012r

W czwartek byliśmy na następnej wycieczce jednodniowej.Zwiedzaliśmy Park Mużakowski, który leży w południowo-zachodniej  części województwa lubuskiego koło Łęknicy.
W parku byłam już w ubiegłym roku.Zdjęcia i opis z tamtego pobytu można zobaczyć w  poście.
Tym razem mieliśmy przewodnika,który  ciekawie opowiadał o położeniu i historii powstania parku,założonego w XIX wieku przez niemieckiego arystokratę ,księcia Hermanna von Puckler-Muskau.
Park zajmuje ponad 700ha,na której Puckler  stworzył doskonale przemyślaną kompozycję ,utworzoną z naturalnych  elementów.

                                      Przewodnik poprowadził nas krętymi ścieżkami ,wśród majestatycznych drzew,
                                 przez głęboki wąwóz,z malutkim strumykiem na dnie.
                                                   To  polska część parku.
Z tego miejsca podziwiamy strome zbocza wąwozu i malowniczo położony wiadukt.
             
                Idziemy dalej w górę i zatrzymujemy się na tarasie widokowym.
                                                       W oddali pałac .
                                     
  Udajemy się do przejścia granicznego.
Po stronie niemieckiej park jest typu angielskiego.Przycięta trawa,krzewy i kwiaty posadzone symetrycznie.
Przewodnik prowadzi nas do kopuły utworzonej z rośliny o liściach przypominających liście kasztanowca.
                                                        Jest duża i rozłożysta.
                                        Zachęceni przez przewodnika wchodzimy do środka .
                                     Wewnątrz jak w zarośniętej dżungli, panuje przyjemny cień.
                                                           
                                        Przed pałacem oczywiście  wspólne zdjęcie.
                                           Jeszcze z drugiej strony .
                Dalej powędrowaliśmy spacerowymi ścieżkami w pobliżu rezydencji,
gdzie oczywiście kwitną przepiękne  rododendrony.

                                  Można było odpocząć na ławce zakochanych,
                                               lub ukryć się w cieniu płaczącego buku.
Spacer po Parku Mużakowskim był bardzo przyjemny.Odwiedziliśmy urocze zakątki.Podziwialiśmy architekturę pałacu i piękne krajobrazy .
Nadrzeczną trasą wracaliśmy na polską stronę.
Na brzegu Nysy rośnie dąb papieski.Jeżeli ktoś jest ciekaw historii dębów papieskich to zapraszam tutaj
.
                   Przed odjazdem wypiliśmy kawę zafundowaną przez kierowcę autokaru.

                                       Na koniec jeszcze kilka zbliżeń kwiatów.
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i dziękuję za każdy pozostawiony komentarz:))


wtorek, 22 maja 2012

WYPRAWA ROWEROWA 7/2012


W ubiegłym tygodniu mieliśmy oficjalne zakończenie roku  akademickiego.
Na uroczystości obecny był  burmistrz i starosta.


                                   Obaj panowie zostali uhonorowani medalami za współpracę i okazywaną pomoc w działalności UTW.
Podczas uroczystości  wystąpiły niektóre sekcje prezentując swój dorobek.
                                           My zaśpiewaliśmy trzy piosenki turystyczne.
                                            Oczywiście Andrzej grał na akordeonie.
W tym roku należałam,obok sekcji turystycznej, do sekcji artystycznej i  gimnastycznej.
W październiku na gimnastykę zapisało się ponad 30 pań,ale do końca została nas garstka.
Pani Kinga odznaczyła nas medalami za wytrwałość.
Rok akademicki oficjalnie zakończono,ale my z sekcji turystycznej  i artystycznej będziemy dalej się spotykać.
W niedzielę byliśmy jak co tydzień na naszej wyprawie rowerowej.
Trasa:Swiebodzin-Jez.Wilkowskie-Świebodzin
Odcinek krótki bo tylko ok.14 km.Nie wiem czy to po maratonie rodzinnego rajdu,czy potrzeba nagadania się sprawiły ,że jechaliśmy bardzo wolno i mieliśmy wiele przystanków.
Nie czuliśmy panującego upału ,ponieważ jechaliśmy prawie cały czas przez las.

W lesie zrobiliśmy więc przerwę na kawę.
My się ze sobą nigdy nie nudzimy.

Nasza wiewiórka Jadzia ma już koleżankę do wdrapywania się na drzewa.

Po drodze podziwialiśmy nasze mokradła.
Andrzej zrobił też zdjęcie nieznanym nam białym  kwiatkom, rosnącym w wodzie.
Na polance spodobały nam się  żółte kwiaty.Wanda powiedziała,że na działce uważa je za chwast,a tu też wyglądały pięknie.
Po drodze podziwialiśmy przepięknie kwitnące kasztanowce.
Zdjęcie zrobione z daleka ,nie ukazują ich piękna.
Potężne drzewa z białymi lub czerwonymi kwiatami zachwycają.
Jeżdżąc na nasze coniedzielne wyprawy rowerowe widzimy jak zmienia się przyroda.
Każda roślina ma swój czas kwitnięcia.
Kilka tygodni temu zachwycaliśmy się kwitnącymi magnoliami, później  podziwialiśmy kolorowe , pachnące kwiaty bzu,ostatnio kasztanowce zwróciły naszą uwagę,a za tydzień podziwiać będziemy akacje.Już gdzie nie gdzie widzieliśmy ich białe pachnące kwiaty.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających.