Wakacje już za nami , rozpoczął się nowy rok szkolny. Nasze chodniki nagle się zapełniły , ożyły. Wszędzie słychać wesoły gwar dzieci i młodzieży.
Jest tak jak powinno być😉
W ostatnim poście napisałam , ze spędziłam je wspólnie z wnuczętami ale nie tylko:))
W lipcu byłam wspólnie z ODKRYWCAMI nad morzem , jak zawsze w Pogorzelicy . No może nie zawsze ale od wielu lat.
Zmieniliśmy tylko Kormorana na Albatrosa.
Większość ludzi lubi zmieniać miejsca wyjazdu na wakacje. Ja nie.
Lubię wałęsać się dobrze znanymi ścieżkami .
czy po lesie.
Odwiedziliśmy jak co roku park
A miejsce kwiatów zajęły owoce.
Lubię też chodzić po nadmorskich miasteczkach.
Nie przeszkadza mi ,że ciągle są te same sklepy, stragany
Dla mnie ważne jest z kim spaceruję i kogo mogę spotkać.
W tym roku miałam wyjątkowe spotkanie:))
Magdalena to moja bardzo miła była uczennica, która od wielu lat mieszka w Niemczech.
Obie musiałyśmy się wybrać nad morze właśnie do Pogorzelicy żeby się spotkać.
( Gdybyś natrafiła na ten post Madziu to zawsze serdecznie Cię pozdrawiam)
Troszkę się rozkleiłam przypominając sobie nasze spotkanie:))
Wracając do naszej grupy ODKRYWCÓW, jak zawsze nad morzem mieliśmy ten jeden wyjątkowy dzień.
Tym razem pod hasłem
RAZ DWA TRZY CZERWONO MI
Im jesteśmy starsi tym przebrania są skromniejsze , a właściwie pozostajemy tylko przy akcencie koloru:))Cały wieczór również jest mniej urozmaicony niż kiedyś. Nie da się ukryć -starzejemy się.
Zawsze jednak tego dnia przyjmujemy NOWYCH do naszej grupy.
Wieczór od kilku lat prowadzę z Jolą .
W tym roku chrzest bojowy był delikatny ,ponieważ kandydatkami były trzy koleżanki.
Pasowania dokonał Andrzej, szef nasze grupy .
Podczas każdego pobytu nad morzem robimy wspólne zdjęcie w naszych klubowych koszulkach.
Na zakończenie jeszcze rzut oka na morze.
Pozdrawiam serdecznie odwiedzających:))
Teniu, widać szczęście i uśmiech na twarzach, więc wnioskuję, że pobyt w Pogorzelicy był udany. Pogoda dopisała, więc mogliście spędzać aktywnie czas na świeżym powietrzu. Rozumiem to, że lubisz wyjeżdżać w ulubione miejsce, ja też mam takich kilka, do których czuję wielki sentyment i wracam z radością pomimo, że urlop spędzam zawsze w nowych zakątkach... bliższych lub dalszych ;-))
OdpowiedzUsuńPrzesyłam najcieplejsze pozdrowienia!
Anita
Ale piękne i optymistyczne zdjęcia, Teniu. Ta Wasza radość ze wspólnie spędzanego czasu jest ogromnie widoczna i powiem szczerze, że lekko Wam zazdroszczę takiego wspólnego spędzania czasu w towarzystwie osób, które się lubi i ceni.
OdpowiedzUsuńIle radości i zadowolenia, super się na to patrzy.
Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wszystkiego dobrego.
Droga Teniu!
OdpowiedzUsuńTaki wspaniały wyjazd był Tobie i Twoim znajomym bardzo potrzebny. Najważniejsze, że pogoda dopisała i miło spędzaliście czas.
Serdecznie pozdrawiam:)