Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wycieczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wycieczka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 września 2016

Zamek w Mosznej.

Ze Świebodzina do Wisły ,w której mieliśmy noclegi,  jest około 500km.
Nasi pryncypałowie Marylka i Andrzej biorąc pod uwagę uciążliwość tak długiej jazdy, zaplanowali przerwy w podróży na rozprostowanie nóg.
Jedną z przerw było zwiedzanie Zamku Moszna słynącego z 99 wież i 365 pomieszczeń.
Już z daleka wśród drzew zobaczyliśmy kolorowy  dach  z wieżyczkami.

a po chwili ukazał nam się cały i zachwycił swoją bajkową architekturą.

Obfotografowałam go z każdej strony.
Szkoda ,że tego dnia nie świeciło słońce, zdjęcia byłyby ciekawsze.
                                           Od strony parku staw z fontannami.
                                                            Pięknie ozdobiony krużganek.

W wewnątrz do zwiedzania udostępnionych jest tylko kilka pomieszczeń.
                                                                     Jedno z nich.
Stylowe meble, drewniane rzeźbione buazerie,
                                                        ciekawe okna.

Po zwiedzeniu zamku
                                           poszliśmy na spacer
                                                        do zamkowego parku
                         Szliśmy aleją wzdłuż której rosły
 kilkusetletnie dęby 
                                                                             i lipy.

                             Aż zaszliśmy na mały cmentarz .
Tu chwila refleksji nad upływającym czasem, nad przemijaniem .
I powrót do zamku .
Jeszcze jeden mostek ukryty wśród drzew.
Jeszcze stara sosna wyglądająca jak olbrzymi bonsai.
                                            Jeszcze pamiątkowe zdjęcie na tle zamku.
I to wszystko na dzisiaj.
Pozdrawiam jak zawsze wszystkich serdecznie:))


czwartek, 25 czerwca 2015

Dziki zachód nad Bałtykiem

Pewnego czerwcowego dnia w ośrodku Omega w Dźwirzynie
pojawiły się Indianki.
Byli też wodzowie plemion
wraz ze swoimi squaw.
Po drugiej stronie, na przeciwko Indian, miejsca na ławkach zaczęli zajmować

kowboje, którzy po chwili dumnie ustawili się do wspólnej fotografii.



Indianie również pozwolili się sfotografować.
Dwie białe twarze dołączyły do wspólnej fotografii Indian, demonstrując w ten sposób  pokojowe nastawienie do tego narodu.
W pewnym momencie Biała squaw otrzymała kipu
Pismo węzełkowe zawiadamiało zgromadzonych , że zbliża się najważniejsza osoba, wódz zarówno  Indian jak i Kowbojów.
I oto zjawił się ,
z dobrotliwym ojcowskim uśmieszkiem  pozdrowił swój lud.
Powołał Radę Starszych i wypalił z nimi fajkę pokoju.

Nie do końca spodobało się to kowbojom, którzy poderwali się na równe nogi i zaśpiewali 
zaczepną przyśpiewkę.

Indianie odpowiedzieli piosenką 
i zagrzmiało:))
".A my się nie damy 
pięknie zaśpiewamy..."


Słowa piosenek układaliśmy sami.
Zapamiętałam tylko refren piosenki indiańskiej

" I znowu kolorowy dzień
          Indianin głośno śmieje się
A kowboj utyka 
Bo nie ma konika."

Ponieważ piosenki nie rozstrzygnęły który naród był  potężniejszy.
Postanowiono rozstrzygnąć to przeciąganiem liny.
Po jednej stronie ustawił się wódz "Biały Ząb" ze swoimi współplemieńcami.

Po drugiej kowboje ze swoim szeryfem.
Tak ciągnęli, że...
sznurek pękł i  rozładowała się  napięta sytuacja.
Mogliśmy więc stanąć do wspólnej fotografii.
Ramię w ramię Kowboje  i Indianie .

A później  wspólna zabawa.
Był konkurs na szybkie dmuchanie balonów.

Rzucanie laczkiem do celu.

Rzucanie i łapanie balonów napełnionych wodą.

Tak wyglądał Biały Kieł ,gdy w jego rękach pękł balon,

a tak cieszyły się zwyciężczynie tego konkursu.

Były okrzyki Indian

 i  uśmieszki Kowbojów.

Oczywiście były też tańce.

Indianie świetnie bawili się z Kowbojami.

Na tym zdjęciu nasi pierwszoklasiści.(po raz pierwszy byli z nami).


Na koniec Indianki i Kowbojka z mojego pokoju.

Gdyby ktoś miał kłopot z rozpoznaniem mnie, 
To miło mi  przedstawić się - Kropla Rosy:))

Jak zawsze pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających:))