czwartek, 7 lipca 2011

OSTATNI DZIEŃ WE WŁOSZECH


W poniedziałek mieliśmy do zwiedzenia  dwie miejscowości : Asyż i Wenecję.
Asyż ,miejsce urodzin św. Franciszka .
Przejechaliśmy przez miasto i zatrzymaliśmy się  dopiero przy klasztorze .
  Sanktuarium św.Franciszka

Wąskie uliczki. 

          Domy zbudowane z cegły i  kamienia, masywne ,z małymi okienkami .Sprawiały wrażenie twierdz stojących od wieków na straży.     

                                                        Kościół dolny św.Franciszka. 
  
                                                      Piękne rozety nad wejściem.    

                                                                  Na dziedzińcu krużganki.     
                                        Zwiedziliśmy dolny kościół św.Franciszka. Wewnątrz budynków nie można robić zdjęć  .Więc napiszę ,że w centralnym miejscem jest  zejście prowadzące do krypty, w której znajduje się Kaplica Grobu Św.Franciszka.  Trochę bałam się jak zniosę  wejście do krypty( chodzi oczywiście o moją klaustrofobię)  , ale okazało się , że krypta jest wysoka i bardzo obszerna .  
   Z dolnego kościoła przeszliśmy do górnego ,gdzie na ścianach nawy głównej znajdują się ,obok innych, freski z życia św.Franciszka.
W Asyżu byliśmy około dwóch godzin .
 Wyruszyliśmy do Wenecji 
.Dojechaliśmy nad brzeg morza, ale droga nie skończyła się,droga "weszła "w morze. Po obu stronach autobusu szumiało  morze, a my jechaliśmy.

 Na przystani przesiedliśmy się na motorówkę i popłynęliśmy w kierunku Wenecji.
Po drodze mijaliśmy, 
piękne jachty
Wenecja była co raz bliżej.

              

Wenecja to miasto położone na wyspach -  miasto kanałów .

 Mieszkańcy mają  swoje łódki , motorówki.


Gondolami pływają przede wszystkim turyści.

 Na głównym kanale czasami jest tłoczno.

 A po chwili .

                                                    Odpoczynek nad kanałem.

Wenecja to również miasto karnawałów.

                                                                      Weneckie maski .

Nie wspomniałam nic o architekturze w Wenecji.
                                                 Popatrzmy razem.


Piękne prawda?
                                                 
                                           I jeszcze ostatnie zdjęcie.
                            I żegnaj Wenecjo.

5 komentarzy:

  1. Asyż mnie urzekł, podobnie jak ciebie, kamiennymi domami i wąskimi uliczkami oraz doskonałym ( na tamten czas)i bardzo dobrze wyposażonym polem namiotowym. Wenecja trochę zawiodła wyglądem bocznych uliczek, odrapanych domów i zapachem kanałów. Ale to miasto kultowe. Oczywiście architektura Włoch zachwyca. Fajne zdjęcia i wszędzie jesteś uśmiechnięta. To najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj rzeczywiście piękne.Pozostaną Ci wspomnienia do końca życia.I nikt Ci tego nie odbierze.Dziękuje za wspaniałą wycieczkę.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna wycieczka,przeżyłam ją razem z Tobą (wspomnienia)Dzięki za zdjęcia i ciekawy opis.Pozdrawiam cieplutko:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Wenecja jest wspaniałym miastem i ma wspaniałe zabytki a pływanie gondolą to chyba wspaniała zabawa...Przeżycia na pewno niesamowite i nigdy ich nie zapomnicie...Miło oglądać wspaniałe zdjęcia,czuję się tak jak bym też była z Wami.Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie tylko kocham kwiaty, ale podróże też. W miastach, które opisujesz w tym i poprzednim poście, byłam i byłam nie mniej od Ciebie nimi zauroczona. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń